Chciałbym wam dzisiaj przybliżyć najnowszą produkcję Satoshi'ego Urushihary. Jest to dwuodcinkowe anime o nazwie "Front Innocent". Będzie jednak dosyć trudno, bo od razu zaznaczam, że jest to seria skierowana zdecydowanie do widzów pełnoletnich.
Zapewne wiecie kim jest Urushihara... nie? To poważny błąd chociaż nie dziwię się gdyż na swoim koncie nie ma setek komercyjnych hitów. Satoshi udziela się jednak aktywniej niż ktokolwiek mógłby sądzić, brał udział w powstawaniu "Akiry", "Bubblegum Crisis" (odc. 7), czy "Crying Freeman" (OAV). Jednak jego autorskimi projektami są: "Plastic Little", "Chirality", "Legend of Lemnear" i oczywiście "Front Innocent". Dzięki wydawnictwu JPF, w Polsce w postaci mangi z serii deLuxe, wydane zostały pierwsze 3 tytuły, kto wie, może doczekamy się także artbooka z "Innocent'a".
W tym miejscu powinienem wspomnieć o fabule. No i mam problem, bo o ile wszystkie poprzednie produkcje Urushihary miały z grubsza ciekawszą fabułę, o tyle tym razem od razu widać że nie o fabułę chodzi. Widz podąża za młodą arystokratką o imeniu Fay, wracającą właśnie do rezydencji swojego ojca. Trzeba przyznać, że bogaci potrafią uprzyjemniać sobie życie, skąpo ubrane (??) pokojówki to norma. W takim świecie dorastała Fay, której jedynym marzeniem było poślubienie Johna, z którym znała się od dzieciństwa. Od dzieciństwa Fay towarzyszyła także Sophia, osobista pokojówka, która przyrzekła dla Fay zrobić wszystko, czego tylko zapragnie. To właśnie Fay jest tym tytułowym niewiniątkiem. Krótko pisząc, idylla wkomponowana w idealny świat.
Wielu w tym momencie powiedziałoby, że nawet proste hentaje mają ciekawszą fabułę i pewnie przyznałbym im rację. Co zatem wyróżnia je pośród całej masy hentaiów? Grafika, grafika i jeszcze raz grafika. Urushihara jest po prostu mistrzem w ukazywaniu piękna kobiecego ciała i z każdą serią robi to coraz perfekcyjniej. W przypadku "Front Innocent" otrzymujemy prawdziwą ucztę dla oczu. Porównać dzieło Urushihary do hentaiów, to tak jakby porównać Playboy'a do Vampa i innych porno-czasopism. Urushihara wkracza na inny poziom - poziom arytstycznej erotyki. To jego pracom nadaje prestiż, który sprawia, że jego nazwisko jest rozpoznawane w całym mangowym światku.
Podsumowując, muszę przyznać że mam mieszane uczucia. Z jednej strony chciałbym to anime wam polecić, gdyż jest po prostu piękne, z drugiej jednak strony "Front Innocent" nawet nie umywa się w kwestii fabuły do poprzednich serii Satoshi'ego. Jesli ktoś z was planuje zetknąć się z gatunkiem hentaiowym (lub, co bardziej prawdopodobne, już zetknął) to jednak polecam, bo "Front Innocent" to całkiem inny wymiar.
Autor: ARQ
Zobacz także:
Galeria: Front Innocent
|
|